poniedziałek, 24 grudnia 2012

24

kłamstwa są jak wzbierające wrzody. możesz odsuwać je od siebie. możesz zamykać je w skrzyniach i zakopywać w ziemi. w końcu jednak przeżerają wieka trumien. wygrzebują się z grobów. mogą spać całymi latami. Ale zawsze się budzą. wypoczęte, mocniejsze, jeszcze bardziej podstępne i zdradliwe.
kłamstwa zabijają.

sobota, 22 grudnia 2012

without you

co się ze mną dzieje do cholery?  coś czuję, że te święta nie będą udane. ciągle boli mnie brzuch i jest mi niedobrze. sama myśl o jedzeniu przyprawia mnie o mdłości. mam tego kurwa dość! jak długo będę się jeszcze tak chujowo czuć? Jak nie wymiotuje, to boli mnie brzuch i tak na okrągło. Pomimo tego życzę wszystkim spokojnych świąt, spędzonych w gronie rodziny. Udanego sylwestra ii spełniania marzeń które i tak się pewnie nie spełnią. -.- Mam nadzieję, że nowy rok będzie lepszy. kiedyś wszystko się ułoży i będę szczęśliwa. Póki co nie ma cię i nie było. 

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Brzuch mnie boli dzisiaj cały dzień, źle sie czuję. w szkole nie było tak źle. no prócz tego że pokłociłam się z panem od w-fu. pewnie uznacie to za dziwne, ale lubie sie kłócić. tak, to jest dziwne. trochę się z nim zjechałam, jakbym bez tego nie była sobą. Jutro kartkówka, nawet dwie. W piątek wigilia klasowa no a potem święta. znowu trzeba będzie robić sztuczne uśmieszki do wszystkich. aa, przeżyję. nowy rok, a co za tym idzie? nowe plany, możliwości, nowe cele? Nie wiem, nie mam postanowień noworocznych bo to jak dla mnie żenada. Podobno pod koniec roku podsumowuje się go, jaki on był. Mój był chujowy.
rok mija i mi chyba trochę przykro mimo że ku.rwa nic w tym roku mi nie wyszło, czaisz? 

sobota, 15 grudnia 2012

przeżuwanie

Cały dzień oglądam plotkarę. Odcinek za odcinkiem. Nie oglądałam jej już jakoś pół roku. Uwielbiam leniwe soboty i bezkarne objadanie się słodyczami. Święta już niedługo. Wszyscy się cieszą, no prawie wszyscy. Jak dla mnie to one są sztuczne. Ludzie skupiają się na "przeżuwaniu" a nie "przeżywaniu" świąt. To żałosne. Po co te wszystkie przygotowania? Najchętniej wyjechałaby gdzieś z dala od natłoku tych spraw i gorączki przedświątecznej, a wróciła dopiero po nowym roku. Nawet nie mam planów na sylwestra, mam nadzieję że jeszcze coś wymyśle.
zdj. z tamtego roku.



wtorek, 11 grudnia 2012

I hate everything about you

Dosyć dawno nie pisałam. Nie wiem czy prowadzenie tego bloga ma jakikolwiek sens, nie wiem czy ktoś to w ogóle czyta. W zasadzie u mnie nic nowego. Ciągle tylko szkoła, dom, szkoła. Nic mi się nie chce, w sumie to żadna nowość. Nie widziałam Cię już kilka miesięcy. Myślałam, że szybko zapomne jednak się myliłam. Kiedy wydaję Ci się, że wszystko już wraca do normy to nagle ni stąd ni zowąd przytłaczają cie te cholerne i bolesne wspomnienia. Z miłą chęcią wyrzuciłabym niektóre z nich. Ten świat jest dziwny, cholernie  dziwny. z tyloma rzeczami nie potrafie sobie poradzić. ale jaki sens miałoby życie bez cierpienia? nienawidze wszystkiego co ciebie dotyczy.        


 

 






środa, 5 grudnia 2012

80%

Ale jestem zmęczona. Dzisiaj mieliśmy wycieczkę klasową i było cuuuudownie. hahaha. Chłopaki się trochę najebali, ale to oczywiste. Śliwowica 80% :D MASAKra! W kinie byliśmy na "operacji argo". Właściwie prawie nic z tego nie ograniam bo poznałam fajnych chlopaków i gadaliśmy przez cały film. heheheh. nie ma jak tak. oczywiście rozsypałyśmy z WErą pół popcornu, jak zawsze musimy narobić sobie wsi. pomimo tego strasznego bólu głowy czuję się świetnie. Ostatnio jest coraz lepiej. Oby tak dalej.




niedziela, 2 grudnia 2012

NICOŚĆ?

IMPREZA JAK NAJBARDZIEJ UDANA. TROCHĘ BOLI MNIE KARK, ALE TO NIC. LEŻE CAŁY DZIEŃ W ŁÓŻKU I NIE MAM OCHOTY NIGDZIE SIĘ RUSZAĆ. NA SAMĄ MYŚL O SZKOLE ROBI MI SIĘ NIEDOBRZE. WSZYSTKO MNIE TAM WKURWIA, PO PROSTU WSZYSTKO. NIBY ZNAJOMI Z NOWEJ SZKOŁY SĄ CAŁKIEM SPOKO. KURDE NIE WIEM. CHOLERNIE TĘSKNIE ZA TYMI  Z GIMNAZJUM. WCZORAJ JAK ICH WSZYSTKICH ZOBACZYŁAM TO AŻ PŁAKAĆ MI SIĘ CHCIAŁO. NIESTETY BARDZO RZADKO SIĘ Z NIMI  WIDUJE. NIE POTRAFIĘ CIESZYĆ SIĘ Z NOWEJ SZKOŁY. NIE LUBIĘ ZMIAN. YYY,  ZE MNĄ JEST COŚ NIE TAK.
NIE MOGĘ CIĘ ZAPOMNIEĆ. KURWA.
 

piątek, 30 listopada 2012

MAD WORLD.

NIE WIEM NAWET O CZYM PISAĆ. NIC SIĘ NIE DZIEJE. W ZASADZIE NIE JEST TAK ŹLE JAKOŚ SZCZEGÓLNIE FAJNIE TEŻ NIE. TAK NIJAK. OGLĄDAM COŚ TAM W TELEWIZJI, TROCHĘ SIĘ NUDZĘ. JUTRO IDĘ NA ANDRZEJKI, MAM NADZIEJĘ, ŻE IMPREZA SIĘ UDA. MYŚLĘ, ŻE BĘDZIE FAJNIE ZWŁASZCZA, ŻE SPOTKAM SIĘ Z MOIMI PRZYJACIÓŁMI, KTÓRYCH OSTATNIO RZADKO WIDUJĘ. SZKODA ŻE JUŻ NIGDY CIĘ NIE ZOBACZĘ..
ZDJĘCIA JESIENI.

środa, 28 listopada 2012

GŁUPIA JA.

Dzisiejszy dzień był w sumie w porządku. Bez jakichś większych 'sensacji'. Siedzę sobie i popijam cytrynową herbatkę. W szkole całkiem przyjemnie. Ooo, to dziwne bo przeważnie jest chujowo. Głowa mnie boli, nic mi się nie chcę, o Bożeeeeee! Strasznego mam lenia w sobie. Ostatnio zastanawiałam się nad swoim życiem, popełniam tyle błędów, ranie bliskie mi osoby. Dlaczego zawsze jak poznam fajnego chłopaka to coś musi się zjebać? God, why?? Głupia jestem. A mój kolega dzisiaj "porażka uczy nas więcej niż tysiąc sukcesów". Hahahahaha, śmiałam się z niego strasznie, ale miał rację. W sumie moje życie nie jest takie złe, mam fajną rodzinę, świetnych przyjaciół ale jednak czegoś mi brakuje. Nie wiem co to jest. Aaaaa, wariuje już raz się śmieje potem jestem smutna. O cholera, właśnie się dowiedziałam, że być może uda mi się pojechać na koncert Slasha, który jest w lutym.. O Boże, to by było coś wspaniałego! I już mam humor zajebisty. No taka właśnie jestem! Slash, Slash, Slash <33


wtorek, 27 listopada 2012

DNO I WODOROSTY!

WSZYSTKO JEST DO DUPY. DZISIEJSZY DZIEŃ TO JAKAŚ MASAKRA, MYŚLAŁAM ŻE JUŻ NIE WYTRZYMAM W SZKOLE. WIEEEDZIAŁAM ŻE DOSTANE PIZDE Z BIOLOGII. CO ZA BEZNADZIEJA. NA POCIESZENIE ŚPIEWAŁYŚMY Z DZIEWCZYNAMI TĄ TANDETĘ "NIEODPORNY ROZUM". SIEDZĘ SOBIE I PALĘ KADZIDEŁKA ANTYDEPRESYJNE. HAHAHAHAHAHAHA. TO TAK DLA JAJ, ALE W SUMIE LUBIĘ KADZIDEŁKA. FUCK, FUCK, FUCK. JA JUŻ POWOLI WARIUJE CHYBA. CO SIĘ DO CHOLERY ZE MNĄ DZIEJE? JESIEŃ? MOŻNA TO SOBIE TAK TŁUMACZYĆ.
http://www.youtube.com/watch?v=4N3N1MlvVc4&noredirect=1
LUBIĘ ROBIĆ ZDJĘCIA.



poniedziałek, 26 listopada 2012

Chora wizja.

I znowu ta cholerna rutyna. Moje życie jest takie przewidywalne. Szkoła, dom, szkoła. Ciągle to samo. Ostatnio zastanawiam się dlaczego my do cholery nie potrafimy rozmawiać o swoich uczuciach, raniąc się nawzajem. Wszystko jest skomplikowane, ale może w tym tkwi urok. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Chciałabym gdzieś wyjechać, najlepiej sama. Ludzie coraz bardziej zaczynają mnie irytować i nie wiem dlaczego, sama ich obecność jest dla mnie drażniąca. Moja psychika jest taka dziwna. 

niedziela, 25 listopada 2012

SZARE KOLORY

Właściwie nic kreatywnego dzisiaj nie robiłam. Siedzę całe popołudnie i ślepo wpatruje się w ekran monitora. Pierwszy raz od 4 miesięcy pograłam na gitarze, okropnie za tym tęskniłam, nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo. Powinnam się uczyć a nie bezsensownie gapić się w okno, znowu popadam w to moje melancholiczne zamyślenie, częściej niż zwykle. Na nic nie mam czasu, wszystko robię szybko, byle jak, bez zastanowienia. 
'za oknem jesień, to już jest chyba trzecia w tym roku'