piątek, 30 listopada 2012

MAD WORLD.

NIE WIEM NAWET O CZYM PISAĆ. NIC SIĘ NIE DZIEJE. W ZASADZIE NIE JEST TAK ŹLE JAKOŚ SZCZEGÓLNIE FAJNIE TEŻ NIE. TAK NIJAK. OGLĄDAM COŚ TAM W TELEWIZJI, TROCHĘ SIĘ NUDZĘ. JUTRO IDĘ NA ANDRZEJKI, MAM NADZIEJĘ, ŻE IMPREZA SIĘ UDA. MYŚLĘ, ŻE BĘDZIE FAJNIE ZWŁASZCZA, ŻE SPOTKAM SIĘ Z MOIMI PRZYJACIÓŁMI, KTÓRYCH OSTATNIO RZADKO WIDUJĘ. SZKODA ŻE JUŻ NIGDY CIĘ NIE ZOBACZĘ..
ZDJĘCIA JESIENI.

środa, 28 listopada 2012

GŁUPIA JA.

Dzisiejszy dzień był w sumie w porządku. Bez jakichś większych 'sensacji'. Siedzę sobie i popijam cytrynową herbatkę. W szkole całkiem przyjemnie. Ooo, to dziwne bo przeważnie jest chujowo. Głowa mnie boli, nic mi się nie chcę, o Bożeeeeee! Strasznego mam lenia w sobie. Ostatnio zastanawiałam się nad swoim życiem, popełniam tyle błędów, ranie bliskie mi osoby. Dlaczego zawsze jak poznam fajnego chłopaka to coś musi się zjebać? God, why?? Głupia jestem. A mój kolega dzisiaj "porażka uczy nas więcej niż tysiąc sukcesów". Hahahahaha, śmiałam się z niego strasznie, ale miał rację. W sumie moje życie nie jest takie złe, mam fajną rodzinę, świetnych przyjaciół ale jednak czegoś mi brakuje. Nie wiem co to jest. Aaaaa, wariuje już raz się śmieje potem jestem smutna. O cholera, właśnie się dowiedziałam, że być może uda mi się pojechać na koncert Slasha, który jest w lutym.. O Boże, to by było coś wspaniałego! I już mam humor zajebisty. No taka właśnie jestem! Slash, Slash, Slash <33


wtorek, 27 listopada 2012

DNO I WODOROSTY!

WSZYSTKO JEST DO DUPY. DZISIEJSZY DZIEŃ TO JAKAŚ MASAKRA, MYŚLAŁAM ŻE JUŻ NIE WYTRZYMAM W SZKOLE. WIEEEDZIAŁAM ŻE DOSTANE PIZDE Z BIOLOGII. CO ZA BEZNADZIEJA. NA POCIESZENIE ŚPIEWAŁYŚMY Z DZIEWCZYNAMI TĄ TANDETĘ "NIEODPORNY ROZUM". SIEDZĘ SOBIE I PALĘ KADZIDEŁKA ANTYDEPRESYJNE. HAHAHAHAHAHAHA. TO TAK DLA JAJ, ALE W SUMIE LUBIĘ KADZIDEŁKA. FUCK, FUCK, FUCK. JA JUŻ POWOLI WARIUJE CHYBA. CO SIĘ DO CHOLERY ZE MNĄ DZIEJE? JESIEŃ? MOŻNA TO SOBIE TAK TŁUMACZYĆ.
http://www.youtube.com/watch?v=4N3N1MlvVc4&noredirect=1
LUBIĘ ROBIĆ ZDJĘCIA.



poniedziałek, 26 listopada 2012

Chora wizja.

I znowu ta cholerna rutyna. Moje życie jest takie przewidywalne. Szkoła, dom, szkoła. Ciągle to samo. Ostatnio zastanawiam się dlaczego my do cholery nie potrafimy rozmawiać o swoich uczuciach, raniąc się nawzajem. Wszystko jest skomplikowane, ale może w tym tkwi urok. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Chciałabym gdzieś wyjechać, najlepiej sama. Ludzie coraz bardziej zaczynają mnie irytować i nie wiem dlaczego, sama ich obecność jest dla mnie drażniąca. Moja psychika jest taka dziwna. 

niedziela, 25 listopada 2012

SZARE KOLORY

Właściwie nic kreatywnego dzisiaj nie robiłam. Siedzę całe popołudnie i ślepo wpatruje się w ekran monitora. Pierwszy raz od 4 miesięcy pograłam na gitarze, okropnie za tym tęskniłam, nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo. Powinnam się uczyć a nie bezsensownie gapić się w okno, znowu popadam w to moje melancholiczne zamyślenie, częściej niż zwykle. Na nic nie mam czasu, wszystko robię szybko, byle jak, bez zastanowienia. 
'za oknem jesień, to już jest chyba trzecia w tym roku'