Żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza- wie, jak przeżyć. Potrafi znaleźć sobie drogę do wolnośći i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo że przynajmniej leży bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw.
Prawdziwa miłość nigdy nie umiera.
czwartek, 28 marca 2013
wtorek, 26 marca 2013
sprane barwy skurwiałego życia
Możemy zamówić granaty na militaria.pl i rozpieprzyć wszystkim hejterom głowy, które nawet nie będą krwawić, bo są tak wysuszone jak rodzynki pozostawione przez wygłodniałe wielbłądy na pustyni.
piątek, 1 marca 2013
Cierp i żyj.
Dzisiejszy dzień taki średni. Normalnie powiedziałabym, że zjebany, ale w szkole gościł Piotr Lubertowicz. Wspaniały facet. Pewnie większość nie ma pojęcia kim jest, ja sama do dzisiaj też nie wiedziałam. Lubertowicz był przyjacielem Ryśka Ridla, zmarłego wokalisty zespołu Dżem. Opowiadał nam o swoim życiu, o tym że przez niespełna 10 lat brał narkotyki. Co może szokować, zaczął wstrzykiwać sobie amfetaminę w wieku 15 lat. Mówił jak mu było ciężko, że zmieniło się jego zachowanie, że był samotny, izolował się od rówieśników. Sama znam osoby uzależnione, które nie potrafią przestać pić, a za flaszkę wódki zrobiliby bardzo wiele...smutne jest to, że coraz więcej ludzi stacza się na dno przez alkohol czy narkotyki.
Lubertowicz zaśpiewał kilka kawałków Dżemu i kilka swoich własnych. Jestem pod wrażeniem jego talentu. A przede wszystkim podziwiam go, za to, że udało mu się wygrać życie.
Lubertowicz zaśpiewał kilka kawałków Dżemu i kilka swoich własnych. Jestem pod wrażeniem jego talentu. A przede wszystkim podziwiam go, za to, że udało mu się wygrać życie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
