Brzuch mnie boli dzisiaj cały dzień, źle sie czuję. w szkole nie było tak źle. no prócz tego że pokłociłam się z panem od w-fu. pewnie uznacie to za dziwne, ale lubie sie kłócić. tak, to jest dziwne. trochę się z nim zjechałam, jakbym bez tego nie była sobą. Jutro kartkówka, nawet dwie. W piątek wigilia klasowa no a potem święta. znowu trzeba będzie robić sztuczne uśmieszki do wszystkich. aa, przeżyję. nowy rok, a co za tym idzie? nowe plany, możliwości, nowe cele? Nie wiem, nie mam postanowień noworocznych bo to jak dla mnie żenada. Podobno pod koniec roku podsumowuje się go, jaki on był. Mój był chujowy.
rok mija i mi chyba trochę przykro mimo że ku.rwa nic w tym roku mi nie wyszło, czaisz?
Czaję .
OdpowiedzUsuńChcę powiedzieć iż masz piękny dizajn bloga . U mnie rok niestety też do dupy , posypało mi się życie . Teraz go zbieram , jestem już na całkiem niezłym etapie .
wszystko-o-czym-myslimy.blogspot.com
Dla mnie ten rok też nie był najlepszy. Mam nadzieję, że w przyszłym będzie lepiej. Pozdro
OdpowiedzUsuń