niedziela, 10 lutego 2013

Perypetie niezwulgaryzowanej romantyczki

Ostatnio dużo się dzieje. Nie chce mi sie nawet o wszystkim tutaj pisać. hmm, ogólnie mogę powiedzieć, że jest dobrze. Oczywiście mam powody do narzekania, jak zwykle. Bo nigdy nie jest idealnie. Przynajmniej u mnie. W szkole leci, raz lepiej, raz gorzej. Lubię zime,ale ostatnie dni są okropne. Sypieee, sypieee i sypie. No ileż może tak syyypać? Ha, dwie pary butów już sobie rozjebałam na tej kochanej pogodzie <3 pojeździłabym na nartach ale nie mam z kim wybrać się na stok. Czwartek- walentynki -_-. Żałosne święto. Najgłupsze jakie człowiek mógł wymyślić. Święto zakochanych, też coś. Anty-walentynki.  Muzyka daje mi
siłe. W rockowych rytmach życie mi płynie. Buziakii i całuskii ;*






5 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy blog! Aż miło się czyta :)
    Pewnie się zdziwisz, ale lubię czytać takie a'la pamiętnikowe blogi. Oby tak dalej c;

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nic nie mam do walentynek. Niech sobie zakochani ludzie świętują, ja niestety nie mam powodu do świętowania. Zawsze liczyłam, że może dostanę tą nieszczęsną walentynkę od kogoś, ale teraz mam na to wyjebane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejne walentyki i kolejne zamuły, nie cierpię ich. ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie przejmuję się Walentynkami, nigdy nie dostaję specjalnie dużo : 1,2 ostatnio 3. A tak wogóle to szkoda tych butów ;P Prowadzisz fajny blog, nominuję Cię do Liebster Blog Award ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie obchodzę Walentynek . Zapraszam do mnie susanne-susanneee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń