Dzisiejszy dzień taki średni. Normalnie powiedziałabym, że zjebany, ale w szkole gościł Piotr Lubertowicz. Wspaniały facet. Pewnie większość nie ma pojęcia kim jest, ja sama do dzisiaj też nie wiedziałam. Lubertowicz był przyjacielem Ryśka Ridla, zmarłego wokalisty zespołu Dżem. Opowiadał nam o swoim życiu, o tym że przez niespełna 10 lat brał narkotyki. Co może szokować, zaczął wstrzykiwać sobie amfetaminę w wieku 15 lat. Mówił jak mu było ciężko, że zmieniło się jego zachowanie, że był samotny, izolował się od rówieśników. Sama znam osoby uzależnione, które nie potrafią przestać pić, a za flaszkę wódki zrobiliby bardzo wiele...smutne jest to, że coraz więcej ludzi stacza się na dno przez alkohol czy narkotyki.
Lubertowicz zaśpiewał kilka kawałków Dżemu i kilka swoich własnych. Jestem pod wrażeniem jego talentu. A przede wszystkim podziwiam go, za to, że udało mu się wygrać życie.

Również nie słyszałam nigdy o tym panu.
OdpowiedzUsuńHah, też nie wiem kim on jest XD
OdpowiedzUsuń+ OBSERWUJEMY ?
http://away4eveer.blogspot.com/